Z racji tego, że jest to mój pierwszy blogowy wpis chciałam go zacząć od krótkiej notki na temat mojej ulubionej książki, a mianowicie od "Gwiazd naszych wina". Jednym książka może wydawać się wręcz oklepana, ostatnio wszędzie można o niej usłyszeć. Jak nie o książce to o filmie. Mimo tego chciałabym abyście poznali moją opinię na temat tej książki. Serdecznie zapraszam!
W kilku zdaniach można powiedzieć, że jest to dramatyczna historia dwóch dojrzałych nastolatków, którzy mimo tak młodego wieku poznali czym jest życie. Książka porusza wiele ważnych kwestii - pozwala poznać postrzeganie człowieka, który jest świadomy swojej bliskiej śmierci, a także pokazuje jak drugi człowiek mimo trudności losu może go diametralnie zmienić, a przynajmniej ukoić ból codziennych zmartwień. Nie chce pisać żadnych szczegółów gdyż nie chce psuć lektury tym, którzy jeszcze nie mieli szansy poznać tej książki, ale jedno mogę powiedzieć - naprawdę warto!
Książkę poznałam i się w niej zakochałam długo przed wiadomością o ukazaniu się filmu. Nie będę ukrywać, że odliczałam dni do premiery. Byłam bardzo ciekawa czy film będzie równie dobry jak książka. Wbrew pozorom to na filmie się popłakałam, a podczas lektury nie. Film okazał się piękny i bardzo podobny do książki. Nie brakowało żadnych istotnych momentów.
Jedni mogą być źli, że w taki, a nie inny sposób zakończyła się historia Hazel i Augustusa, ale ja się cieszyłam, że własnie była inna przez co tak niesamowita.
Oceniam książkę 10/10. Niesamowita i bardzo realistyczna. Naprawdę warto poświęcić trochę czasu na tę lekturę!
To jeden z moich ulubionych fragmentów tej książki :
"Ale jedno wiem: kiedy naukowcy z przyszłości zawitają w moim domu z mechanicznymi oczami i każą mi je wypróbować, powiem im, żeby się odwalili, bo nie chcę oglądać świata bez niego"

Ja niestey najpierw oglądałam film, a później przeczytałam książkę przez co zabrakło tego zaskoczenia i nadmiaru emocji. Ale w jednym i w drugm nie zabrakło wzruszenia iśmiechu. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWłaśnie to było świetne, że film był tak bardzo podobny do książki! :)
Usuń